
Dostajesz roczne rozliczenie ze spółdzielni mieszkaniowej. Otwierasz kopertę i przecierasz oczy ze zdumienia. W rubryce widnieje pozycja „niedobór wody”, czyli uchyb. W rezultacie musisz dopłacić kilkadziesiąt lub kilkaset złotych. Tymczasem Twój domowy licznik pokazuje zupełnie co innego. Zastanawiasz się, czy to oszustwo, czy błąd systemu? Przede wszystkim, zjawisko to jest bardzo powszechne. Ponadto ma ono głębokie uzasadnienie w prawach fizyki i przepisach prawa. W tym artykule szczegółowo wyjaśnimy to zagadnienie. Skąd bierze się różnica wskazań wodomierza głównego i sumy podliczników? Kto musi za nią zapłacić? Dodatkowo dowiesz się, jak nowoczesna inżynieria sanitarna redukuje ten problem do zera.
Czym jest różnica wskazań wodomierza głównego (uchyb)?
W każdym budynku wielolokalowym układ pomiarowy składa się z dwóch poziomów. Pierwszym z nich jest wodomierz główny. Instaluje się go zazwyczaj w piwnicy lub węźle cieplnym. Mianowicie, jest to urządzenie o dużej średnicy. Należy ono do lokalnego przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjnego. To na jego podstawie wodociągi wystawiają fakturę dla całego budynku. Drugim poziomem są wodomierze lokalowe, czyli podliczniki. Są one zamontowane w szachtach instalacyjnych lub łazienkach poszczególnych mieszkań.
Teoretycznie, suma wody zużytej przez wszystkie mieszkania powinna idealnie równać się wskazaniom licznika głównego. Jednak w rzeczywistości taka sytuacja nie występuje niemal nigdy. Zawsze pojawia się tzw. uchyb wody. Zatem, różnica wskazań wodomierza głównego a sumą podliczników to woda „zgubiona”. Wpłynęła ona do budynku i została zmierzona przez czuły licznik główny. Niestety, nie została zarejestrowana przez liczniki w mieszkaniach. Zazwyczaj uchyb ten wynosi od 2% do nawet 15% całkowitego zużycia w budynku.
Co mówi prawo o różnicy wskazań wodomierza głównego?
Zanim przejdziemy do technicznych przyczyn, musimy ustalić ważną kwestię. Kto ponosi koszty tej „zgubionej” wody? Kwestię tę precyzyjnie reguluje Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
Kluczowy w tej materii jest Art. 6 ust. 6 wspomnianej ustawy. Zgodnie z jego brzmieniem, przedsiębiorstwo wodociągowe może zawrzeć umowy z lokatorami. Jednak musi to nastąpić pod pewnymi rygorystycznymi warunkami. Mianowicie, punkt 3 tego ustępu stanowi ważną zasadę. Właściciel lub zarządca rozlicza różnicę wskazań między wodomierzem głównym a sumą podliczników. Ponadto, punkt 4 dodaje kolejny obowiązek. Właściciel lub zarządca reguluje należności wynikające z tej różnicy.
W rezultacie, prawo nie pozostawia żadnych złudzeń. Przedsiębiorstwo wodociągowe interesuje wyłącznie to, co wskaże wodomierz główny. Dlatego całe ryzyko i koszt uchybu spada na właściciela budynku. Zarządca ma prawny obowiązek pokryć tę różnicę. W konsekwencji rozdziela on ten koszt na wszystkich mieszkańców. Najczęściej robi się to proporcjonalnie do zużycia wody w danym lokalu.
Główne przyczyny, przez które powstaje różnica wskazań wodomierza głównego
Skoro wiemy już, że za uchyb trzeba zapłacić, zastanówmy się nad jego źródłem. Gdzie fizycznie znika ta woda? Przyczyn jest kilka. Co więcej, większość z nich ma podłoże czysto inżynieryjne i metrologiczne.
1. Błędy metrologiczne i próg rozruchu (kroplowanie)
To absolutnie najczęstsza przyczyna. Tradycyjne, mechaniczne wodomierze wirnikowe posiadają parametr zwany „progiem rozruchu”. Jest to minimalny strumień wody. Musi on pokonać opory tarcia mechanizmu i wprawić wirnik w ruch. W starszych wodomierzach próg ten wynosił nawet 15-20 litrów na godzinę. Z kolei w nowszych jest to około 10 l/h.
Co to oznacza w praktyce? Załóżmy, że w Twoim mieszkaniu delikatnie przepuszcza spłuczka w toalecie. Krople kapią z niedokręconego kranu z prędkością 5 litrów na godzinę. Wówczas Twój podlicznik w ogóle tego nie zarejestruje. Wirnik będzie stał w miejscu. Tymczasem wodomierz główny w piwnicy to urządzenie o innej konstrukcji. Posiada on znacznie wyższą czułość. Jeśli w bloku jest 50 mieszkań i w 10 z nich cieknie spłuczka, sumaryczny przepływ wyniesie 50 l/h. Wodomierz główny bez problemu to zmierzy. Następnie doliczy to do rachunku budynku. W skali miesiąca to tysiące litrów niezbilansowanej wody!
2. Różny czas odczytu wodomierzy
W wielu budynkach inkasent musi fizycznie wejść do każdego mieszkania. Dlatego odczyt wszystkich podliczników może trwać kilka dni, a nawet tygodni. Tymczasem wodomierz główny spisywany jest w jednym, konkretnym momencie. Woda zużyta przez lokatorów pomiędzy odczytami tworzy wirtualny uchyb. W rezultacie wyrówna się on dopiero w kolejnym okresie rozliczeniowym.
3. Kradzieże wody i manipulacje
Niestety, czynnik ludzki wciąż odgrywa dużą rolę. Nowoczesne wodomierze posiadają sprzęgła antymagnetyczne. Jednak starsze modele można było łatwo zatrzymać silnym magnesem neodymowym. Inne metody to mechaniczne ściskanie obudowy wodomierza ściskiem stolarskim. Blokuje to wirnik. Zdarzają się też nielegalne wpięcia w instalację przed licznikiem. Każda ukradziona kropla powiększa uchyb. W konsekwencji solidarnie płaci za to cała wspólnota.
4. Nieszczelności na instalacji wewnętrznej
Awarie, mikropęknięcia rur czy nieszczelności na zaworach to kolejny problem. Są one zlokalizowane w szachtach instalacyjnych. Powodują one wycieki, które rejestruje tylko licznik główny. Woda wsiąka w mury lub spływa do kanalizacji. W związku z tym generuje to ogromne straty finansowe.
Jak zlikwidować problem? Wodomierze ultradźwiękowe i radiowe
Czy jesteśmy skazani na wieczne dopłacanie do rachunków? Oczywiście, że nie. Rozwój technologii pomiarowych pozwala dziś na niemal całkowite wyeliminowanie uchybów. Kluczem do sukcesu jest modernizacja układów pomiarowych w całym budynku.
Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest wymiana starych wodomierzy mechanicznych. Warto postawić na wodomierze ultradźwiękowe. Urządzenia te nie posiadają żadnych ruchomych części. Mierzą one przepływ wody za pomocą fal dźwiękowych. W rezultacie, ich próg rozruchu wynosi zaledwie 1-2 litry na godzinę! Są one w stanie zarejestrować każdą, najdrobniejszą kroplę z nieszczelnej spłuczki. Ponadto, są całkowicie odporne na działanie magnesów i próby mechanicznego blokowania.

Drugim kluczowym elementem jest system zdalnego odczytu radiowego. Moduły radiowe nakładane na wodomierze pozwalają na jednoczesny odczyt wszystkich liczników. Trwa to ułamek sekundy. Administrator podjeżdża pod budynek z odbiornikiem. System może też sam wysyłać dane przez sieć stacjonarną. Dzieje się to dokładnie w tym samym momencie, w którym wodociągi odczytują licznik główny. Dzięki temu eliminuje to całkowicie błąd wynikający z przesunięcia czasu odczytów.
Podsumowanie: Inwestycja, która szybko się zwraca
Różnica wskazań wodomierza głównego to problem irytujący tysiące mieszkańców bloków. Prawo bezwzględnie nakazuje pokrycie tych strat przez wspólnotę. Jednak nie oznacza to, że musimy się z tym biernie godzić. Wymiana opomiarowania na precyzyjne wodomierze ultradźwiękowe to świetna inwestycja. W budynkach o dużych uchybach potrafi zwrócić się już po 2-3 latach. Przede wszystkim to nie tylko oszczędność pieniędzy. To także sprawiedliwe rozliczenia. Każdy płaci dokładnie za to, co faktycznie zużył.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Zgodnie z prawem, koszty te pokrywa właściciel lub zarządca budynku. W praktyce koszty te są rozdzielane na wszystkich mieszkańców bloku. Odbywa się to zgodnie z wewnętrznym regulaminem rozliczeń.
W budynkach ze starymi wodomierzami mechanicznymi uchyb na poziomie 5-10% uznaje się za normę. Wynika to z błędów metrologicznych. Natomiast w nowoczesnych budynkach uchyb ten można zredukować do poziomu poniżej 1-2%.
Oczywiście, i to ogromny! Stare wodomierze mieszkaniowe mają wysoki próg rozruchu. Dlatego nie rejestrują kapiącej wody. Jednak czuły wodomierz główny w piwnicy zlicza te straty ze wszystkich mieszkań.
Najskuteczniejszą metodą jest jednoczesna wymiana wszystkich podliczników w budynku. Warto wybrać wodomierze o wysokiej klasie dokładności. Ponadto powinny być one wyposażone w moduły zdalnego odczytu radiowego.
Niestety nie. Jeśli regulamin rozliczeń wspólnoty został uchwalony zgodnie z prawem, mieszkaniec ma obowiązek zapłaty. Musi on partycypować w kosztach utrzymania nieruchomości wspólnej. Zalicza się do nich również pokrycie różnic wodomierzowych.





